Sztuka gotowania jajek jest tak naprawdę czystą fizyką i zastanawiałam się nie raz czy jakiś mądry profesor zajmujący się termodynamiką i fizyką płynów postanowił to opisać wzorem.
Podstawowe zmienne według mnie to
1. początkowa temperatura wody na którą wkładamy jajka do garnka
2. intensywność płomienia kuchenki
3. wielkość jajek według nowych standardów europejskich (S, M, L, XL)
Mówi się często tak prosto, na miękko 3-4min, na twardo 10min.
Ja wam na to powiem: bzdura. Bo niby od kiedy ten czas liczymy. I na logikę czy wierzymy w to ze jajka małe ugotują się tak samo szybko jak duże? A co więcej co robimy jak chcemy jajka na półtwardo, tak jak w dzisiejszym przepisie
Każdy kto wyrobił swój własny sposób gotowania jajek na miękko, niech poniższego akapitu nie bierze sobie do serca tylko trzyma się swoich zasad, a dzisiejsze jajka pogotuje 30sekund dłużej.
Ja jajka po wiedeńsku robię to tak:
1. jajka z lodówki ogrzewam pod ciepłą wodą
2. wkładam jajka go pustego garnka
3. zalewam ciepłą wodą (ok. 40*C)
4. wstawiam garnek na mały ogień najmniejszego palnika
(tym sposobem jajka nie popękają)
5.po ok5-7 min woda się zagotuje
6. Po kolejnej minucie wyjmuje jedno jajo i obieram na jednym biegunie, po gęstości białka wiem czy jest ugotowane na miękko/półtwardo czy potrzebuje jeszcze chwile. Jeżeli konsystencja białka jest zbyt galaretowata wkładam jajko ponownie do wrzątku(bez skorupki na brzegu- ale to nie szkodzi). Jeżeli jest dobre to obieram całość skorupki i wrzucam o szklanki.
7. Jeżeli jajko miało konieczność dalszego gotowania po kolejnej minucie sprawdzam, i na 99% jajka będą już idealne.
8. Obieram jajka i po 2 wrzucam do szklanek

Obieranie "gorących" jajek to kolejny tricky moment tego przepisu.
Łatwo temu zaradzić. Jajka zalewamy bardzo zimną wodą.Skorupka ostygnie i będzie można ją z łatwością zdjąć, natomiast wnętrze jajka w te 90sekund na pewno nie oziębi się na tyle aby nam to przeszkadzało w spożyciu.

Do szklanek dodajemy łyżeczkę masła, szczyptę soli oraz jeżeli lubimy to łyżeczkę szczypiorku.
Kilkoma energetycznymi ruchami mieszamy. Żółtko powinno wypłynąć a masło powinno się rozpuścić.

Aby śniadanie było nieco bardziej międzynarodowe i pożywne, polecam poniższe kompozycję śniadaniową. Szwedzi bez łososia nie wyobrażają sobie dnia. My też sobie nie wyobrażajmy, nie dość, że łosoś smakuje lepiej od szynki to jest od niej jakieś 500 razy zdrowszy.
Szklankę stawiamy na duży talerz, podajemy z wędzonym łososiem, tostowaną kajzerką(dlaczego tostowaną, dlatego że niedzielne śniadanie jemy w piżamie i nie chce nam się iść po świeże pieczywo do sklepu), masłem, pomidorem i czymś zielonym (bazylią, koperkiem, sałatą).

Wiecie dlaczego programy poranne w tv nazywają się telewizją śniadaniowa? Bo dużo lepiej ogląda się je z śniadaniem przed sobą. Smacznego und wieder - lasst es euch schmecken!


0 komentarze:
Prześlij komentarz